Gitara akustyczno-motywacyjna

26 lis 2010 by

Od kilku tygodni uczę się grać na gitarze. I zdziwiony jestem jak wiele wspólnego ma nauka gry na gitarze z motywacją. Moja przygoda z gitarą rozpoczęła się dobre kilkanaście lat temu, gdy chwyciwszy gitarę podczas jednego z rejsów na jachcie, jako nastolatek próbowałem zagrać szantę „Z pijanym żeglarzem co zrobimy”. Zmiana chwytów trwała dłużej niż wieki i cała załoga śmiała się ze mnie (do dzisiaj o tym wspólnie wspominamy!). Co wtedy zrobiłem? W obliczu krytyki zaprzestałem jakichkolwiek dalszych prób!
Dopiero kilka tygodni temu na pożyczonej gitarze samodzielnie zacząłem zgłębiać tajniki gry. Pierwsze ćwiczenia wypadły… katastrofalnie. Drugie… też. I kolejne też. Dopiero po 2-3 tygodniach rozpaczliwych prób nabrałem odrobiny wprawy i powolutku potrafię cokolwiek zagrać tak, aby ktoś inny był wstanie odgadnąć co staram się zagrać ;) . Co więcej – w krótkim czasie nauczyłem się kilkudziesięciu chwytów ponieważ poznałem schemat ich tworzenia. Budowa chwytów do niedawna była czarną magią, teraz jest oczywista.

Jakie z tego wnioski?

  1. Jeśli cokolwiek zaczynasz, przygotuj się na dłuuuuuuugi czas bez widocznych efektów
  2. W początkowym okresie wiele osób może się z Ciebie śmiać. Jeśli się na tym etapie poddasz – przegrywasz. Działaj dalej pomimo krytyki i śmiechu innych
  3. Gdy przyjdzie czas na pierwsze efekty, być może przyjdą od razu lawinowo. Od razu odniesiesz wiele sukcesów naraz. Ale pamiętaj o punkcie nr 1
  4. Gdy nabierzesz wprawy, wiele czynności będziesz wykonywał nawykowo. Będą dla Ciebie proste i oczywiste nawet jeśli obecnie są dla Ciebie czarną magią.

Acha – i jeszcze jedno. Początkowo opuszki moich palców BARDZO mnie bolały. Obecnie skóra przyzwyczaiła się do cienkich, metalowych strun gitary akustycznej i odczuwalny dyskomfort jest sporo mniejszy.

Tak samo z sukcesem – najpierw trzeba świadomie wyjść ze strefy komfortu (co często jest bolesne), by po pewnym czasie po prostu poszerzyć strefę komfortu o nowe obszary i z ogromną przyjemnością wykonywać to, co jeszcze niedawno było trudne do wyobrażenia.

Wyjdź ze swojej strefy komfortu. Możesz wzrastać tylko, jeśli jesteś gotów czuć się dziwnie i niekomfortowo próbując czegoś zupełnie dla Ciebie nowego

Brian Tracy

A Ty? Podziel się w komentarzach swoją historią. Czy też wyciągnąłeś podobne wnioski?

P.S. Właśnie dostałem swoją pierwszą własną gitarę akustyczną w ramach przedwczesnego prezentu świątecznego!

Related Posts

Share This

3 Comments

  1. zgadzam się całkowicie, artykuł mnie zaciekawił, bo też gram na gitarze i z tego co pamiętam miałem podobne doświadczenia, acz kolwiek palce mi krwawiły, bo uczyłem się na starej gitarze z metalowymi strunami, które przecinały palce. Z czasem jednak opuszki palców stwardły. Jeśli chodzi o motywację, to nauka gry na gitarze wymaga jej bardzo dużo, bo często zniechęca.

  2. Ewelina

    Zgadzam się z Tobą co do motywacji, ale co do gitary także, bo też gram :D Tylko u mnie gra od początku dobrze szła, chyba dlatego, że „muzyka jest moim żywiołem”, bądź może mam to gdzieś w genach zakorzenione, bo mam muzyczną rodzinkę ;)

  3. Dolce Vita

    Ja bardzo często czuję się dziwnie i niekomfortowo… : )) I mam podobne doświadczenia … związane z prowadzeniem samochodu : )

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>